poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pierwsze spotkanie :*

Hej nazywam się Casandra Blue mam 18 lat i mieszam w Londynie a więc dzisiaj jest zakończenie roku szkolnego  i jutro są moje 19 urodziny.
Wstałam rano o 7 bo o 10 miałam zakończenie gdy wstałam zeszłam na śniadanie zjadłam je i po nim wzięłam prysznic ubrałam się w to 
i te buty

Jeszcze małą torebkę w którą włożyłam telefon,chusteczki i klucze po zamknięciu domu 
Poszłam do szkoły odebrałam świadectwo i miałam wrócić do domu szłam chodnikiem gdy nagle wpadł na mnie jakiś koleś nie wiedziałam kto to był bo miał kaptur i ciemne okulary wydukał z siebie tylko słowo przepraszam 
- Nie przepraszaj nic się nie stało no oprócz tego że mam obcas złamany ale nie ważne
- Nie ważne odkupie ci je 
- Nie trzeba 
-Hymm...jak...chcesz 
-Casandra-przedstawiłam się
- Liam miło mi 
-Mi również czekaj czekaj 
- Tak
-Liam...Liam Payne 
- Yymm...tak ale nie piszcz plis 
- Ok jestem waszą fanką ale piszczeć nie będę 
- To może dała byś się zaprosić na kawę za to że na ciebie wpadłem 
Nie wiedziałam czy się zgodzić czy nie chociaż ok jest mega słodki 
- Dobrze pójdę z tobą na tom kawę 
- Wpadnę po cb o 14
- Ok tylko tam ci adres.Dałam mu mój adres i poszłam do domu.
Spojrzałam na zegarek była 12 miałam sporo czasu więc zdjęłam buty i poszłam do wanny zrelaksowałam się i odpoczywałam po 30 min wyszłam wysuszyłam włosy pomalowałam paznokcie a gdy mi uschły była już 13 więc poszłam do szafy czegoś poszukać i wybrałam to:
Gdy byłam gotowa usłyszałam dzwonek do drzwi przyszedł pół godz wcześniej tak myślałam a gdy otworzyłam drzwi stała tam moja przyjaciółka Mika z walizkami 
- O hej. powiedziałam tuląc ją 
-Hej mieszkam na przeciwko cb super 
- Tak super 
- A ty taka odstrojona 
- Idę na kawę z chłopakiem którego dzisiaj poznałam 
-No w końcu jakiś romans 
- Och żaden romans
- Dora ja uciekam zdzwonimy się ok
Gdy ona odchodziła mijała się z Li. zmierzyła go wzrokiem nie widział tego bo patrzył w moją stronę i pokazała kciuk w górę.
-Hej Casandro 
- Hej ale mów do mnie Cas. 
- Ok to co idziemy 
- Tak 
W drodze nie rozmawialiśmy dużo rzucił teks tylko ładnie wyglądasz i nic więcej po chwili znaleźliśmy się pod kawiarnią weszliśmy do środka i podeszliśmy do stolika wysunął mi krzesło a po chwili sam zajął miejsce 
- Co podać spytała kelnerka tak rozmarzonym głosem spoglądając na Li. a ja tylko powstrzymywałam się od śmiechu Liam na mnie spojrzał a i tak nie wiedział o co chodzi 
- Co chcesz do picia 
- Nie wiem obojętnie 
- Niech będą dwa ekspreso ( sorry nie wiem jak to się pisze)
Gdy kelnerka odeszła ja o mało co się nie padłam ze śmiechu 
- Co? spytał zdezorientowany 
- Nic 
- Powiedz 
-Ok widziałeś jak ta kelnerka na cb patrzyła 
- Nie 
- Wyglądała jakby miała w głowie cb i ją przed ołtarzem albo gdzieś indziej 
- Aha nie powiem brzydka nie jest powiedział mierząc kelnerkę wzrokiem 
- Okey 
Naszą rozmowę  przerwała ta sama kelnerka i przez swoją nie uwagę wylała na moją rękę gorącą kawę
- Ałl krzyknęłam 
- Przepraszam ja...ja nie chciałam 
- Dobrze pójdę do łazienki przepłukać zimną wodą 
- Jeszcze raz przepraszam 
Poszłam do łazienki przepłukałam wodą i wracałam to co tam zobaczyłam mnie zaskoczyło Liam tulił tą kelnerkę wyglądało to tak jakby to on kazał wylać  jej na mnie tą kawę i w ramach zapłacił jej za to i tulił ale to moja głupia wyobraźnia nie chcąc im przerywać wyszłam bez zastanowienia.
Kawę mieliśmy już zapłaconą od razu po zamówieniu szłam tak może z 5 min nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu i gwałtowne szarpnięcie gdy się obróciłam powiedziałam w myślach O NIE MIKE!!! (były chłopak Cas.)
- Hej kotku stęskniłaś się 
- Nie za bardzo czego chcesz 
- Ciebie 
- Nie ma mowy 
- Zobaczymy jeszcze chwycił mój nadgarstek i zaczął ciągnąć w stronę jakiegoś samochodu próbowałam krzyczeć ale zatkał mi usta dłonią a gdy ludzie się na niego spojrzeli odpowiadał ona to lubi to tylko zabawa 
- Zostaw ją. krzyknął jakiś chłopak
Gdy Mike i ja się odwróciliśmy zorientowałam się że to Liam 
- Ale się boje jakiegoś chłopczyka 
Wtedy Li. podszedł do niego i uderzył go z pięści w nos to za to że ją porwałeś a to za to że jesteś dupkiem i uderzył go drugi raz objął mnie z zaczął iść a w sumie biec w jakimś kierunku ale nie wiedziałam gdzie i do tego wszystkiego zaczął padać deszcz gdy byliśmy już cali mokrzy weszliśmy do jakiegoś domu nie powiem mały on nie był
- Proszę wejdź powiedział do mnie wykonując gest ręką 
- Dzięki odpowiedziałam cicho 
- Za co 
- Za to że mnie przednim uratowałeś 
- A nie ma za co
- I jednocześnie przepraszam 
- Za co mnie przepraszasz 
- Że wyszłam z kawiarni 
- Właśnie czemu wyszłaś 
- Bo gdy zobaczyłam jak przytulasz tą kelnerkę poczułam się dziwnie powiedziałam patrząc mu w oczy 
- Byłaś zazdrosna 
- Nie przecież ja Cię nie znam 
- A tak wg. to była moja fanka ta kelnerka 
- Fanka ile ona wg. lat
- 20
- Aaaaa ok
- To ja już idę 
- Ale gdzie 
-Jak to gdzie do domu 
- Nie ma mowy a jak ten koleś wie gdzie mieszkasz 
- Wie bo tu mój były chłopak 
- Tak czy siak nigdzie nie idziesz zostajesz u mnie zaraz dam ci coś do przebrania i sam się przebiorę
poszliśmy do jego pokoju i wyciągnął z szafy ciuch dla siebie i dla mnie dał mi je i pokazał wejście do łazienki a sam poszedł do innej.
Gdy weszłam do łazienki wzięłam prysznic i ubrałam się w to co dał mi chłopak.Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku gdy Liam wszedł do pokoju o mało co oczy mi z orbit nie wyleciały wszedł na luzie w samych bokserkach 
-Emm miałeś się ubrać  
- I ubrałem 
- W same bokserki 
- Tak ja tak zawsze śpię oprócz zimy
- Aha 
- Jesteś głodna 
- Nie 
- Ja też nie
- To gdzie mam spać 
- Tu pokazał ręką na łóżko 
- A ty 
- Tu znowu pokazał na łóżko 
- Co nie ma mowy 
- Nie bój się nawet cię nie dotknę 
- Niech będzie ale poczekaj muszę coś sprawdzić zamknij oczy 
- Mam się bać
- Nie
-Ok
Gdy je zamknął nie mogłam się powstrzymać podeszłam do niego i musnęłam go moimi wargami ten odwzajemnił to głębszym i namiętnym pocałunkiem 

To be continued 

***
Nie wiem czy się spodoba to mój pierwszy rozdział jak się spodoba to piszcie w kom a będzie następny :*
Autor; Klaudia 
Wystąpili: Liam Payne, Casandra Blue, Mike Wind, kelnerka Amanda Moly czyli Dorota Rabczewska (Doda)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz