Hej nazywam się
Casandra Blue mam 18 lat i mieszam w Londynie a więc dzisiaj jest zakończenie roku szkolnego i jutro są moje 19 urodziny.
Wstałam rano o 7 bo o 10 miałam zakończenie gdy wstałam zeszłam na śniadanie zjadłam je i po nim wzięłam prysznic ubrałam się w to
.jpg)
i te buty
Jeszcze małą torebkę w którą włożyłam telefon,chusteczki i klucze po zamknięciu domu
Poszłam do szkoły odebrałam świadectwo i miałam wrócić do domu szłam chodnikiem gdy nagle wpadł na mnie jakiś koleś nie wiedziałam kto to był bo miał kaptur i ciemne okulary wydukał z siebie tylko słowo przepraszam
- Nie przepraszaj nic się nie stało no oprócz tego że mam obcas złamany ale nie ważne
- Nie ważne odkupie ci je
- Nie trzeba
-Hymm...jak...chcesz
-Casandra-przedstawiłam się
- Liam miło mi
-Mi również czekaj czekaj
- Tak
-Liam...Liam Payne
- Yymm...tak ale nie piszcz plis
- Ok jestem waszą fanką ale piszczeć nie będę
- To może dała byś się zaprosić na kawę za to że na ciebie wpadłem
Nie wiedziałam czy się zgodzić czy nie chociaż ok jest mega słodki
- Dobrze pójdę z tobą na tom kawę
- Wpadnę po cb o 14
- Ok tylko tam ci adres.Dałam mu mój adres i poszłam do domu.
Spojrzałam na zegarek była 12 miałam sporo czasu więc zdjęłam buty i poszłam do wanny zrelaksowałam się i odpoczywałam po 30 min wyszłam wysuszyłam włosy pomalowałam paznokcie a gdy mi uschły była już 13 więc poszłam do szafy czegoś poszukać i wybrałam to:
Gdy byłam gotowa usłyszałam dzwonek do drzwi przyszedł pół godz wcześniej tak myślałam a gdy otworzyłam drzwi stała tam moja przyjaciółka Mika z walizkami
- O hej. powiedziałam tuląc ją
-Hej mieszkam na przeciwko cb super
- Tak super
- A ty taka odstrojona
- Idę na kawę z chłopakiem którego dzisiaj poznałam
-No w końcu jakiś romans
- Och żaden romans
- Dora ja uciekam zdzwonimy się ok
Gdy ona odchodziła mijała się z Li. zmierzyła go wzrokiem nie widział tego bo patrzył w moją stronę i pokazała kciuk w górę.
-Hej Casandro
- Hej ale mów do mnie Cas.
- Ok to co idziemy
- Tak
W drodze nie rozmawialiśmy dużo rzucił teks tylko ładnie wyglądasz i nic więcej po chwili znaleźliśmy się pod kawiarnią weszliśmy do środka i podeszliśmy do stolika wysunął mi krzesło a po chwili sam zajął miejsce
- Co podać spytała kelnerka tak rozmarzonym głosem spoglądając na Li. a ja tylko powstrzymywałam się od śmiechu Liam na mnie spojrzał a i tak nie wiedział o co chodzi
- Co chcesz do picia
- Nie wiem obojętnie
- Niech będą dwa ekspreso ( sorry nie wiem jak to się pisze)
Gdy kelnerka odeszła ja o mało co się nie padłam ze śmiechu
- Co? spytał zdezorientowany
- Nic
- Powiedz
-Ok widziałeś jak ta kelnerka na cb patrzyła
- Nie
- Wyglądała jakby miała w głowie cb i ją przed ołtarzem albo gdzieś indziej
- Aha nie powiem brzydka nie jest powiedział mierząc kelnerkę wzrokiem
- Okey
Naszą rozmowę przerwała ta sama kelnerka i przez swoją nie uwagę wylała na moją rękę gorącą kawę
- Ałl krzyknęłam
- Przepraszam ja...ja nie chciałam
- Dobrze pójdę do łazienki przepłukać zimną wodą
- Jeszcze raz przepraszam
Poszłam do łazienki przepłukałam wodą i wracałam to co tam zobaczyłam mnie zaskoczyło Liam tulił tą kelnerkę wyglądało to tak jakby to on kazał wylać jej na mnie tą kawę i w ramach zapłacił jej za to i tulił ale to moja głupia wyobraźnia nie chcąc im przerywać wyszłam bez zastanowienia.
Kawę mieliśmy już zapłaconą od razu po zamówieniu szłam tak może z 5 min nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu i gwałtowne szarpnięcie gdy się obróciłam powiedziałam w myślach O NIE MIKE!!! (były chłopak Cas.)
- Hej kotku stęskniłaś się
- Nie za bardzo czego chcesz
- Ciebie
- Nie ma mowy
- Zobaczymy jeszcze chwycił mój nadgarstek i zaczął ciągnąć w stronę jakiegoś samochodu próbowałam krzyczeć ale zatkał mi usta dłonią a gdy ludzie się na niego spojrzeli odpowiadał ona to lubi to tylko zabawa
- Zostaw ją. krzyknął jakiś chłopak
Gdy Mike i ja się odwróciliśmy zorientowałam się że to Liam
- Ale się boje jakiegoś chłopczyka
Wtedy Li. podszedł do niego i uderzył go z pięści w nos to za to że ją porwałeś a to za to że jesteś dupkiem i uderzył go drugi raz objął mnie z zaczął iść a w sumie biec w jakimś kierunku ale nie wiedziałam gdzie i do tego wszystkiego zaczął padać deszcz gdy byliśmy już cali mokrzy weszliśmy do jakiegoś domu nie powiem mały on nie był
- Proszę wejdź powiedział do mnie wykonując gest ręką
- Dzięki odpowiedziałam cicho
- Za co
- Za to że mnie przednim uratowałeś
- A nie ma za co
- I jednocześnie przepraszam
- Za co mnie przepraszasz
- Że wyszłam z kawiarni
- Właśnie czemu wyszłaś
- Bo gdy zobaczyłam jak przytulasz tą kelnerkę poczułam się dziwnie powiedziałam patrząc mu w oczy
- Byłaś zazdrosna
- Nie przecież ja Cię nie znam
- A tak wg. to była moja fanka ta kelnerka
- Fanka ile ona wg. lat
- 20
- Aaaaa ok
- To ja już idę
- Ale gdzie
-Jak to gdzie do domu
- Nie ma mowy a jak ten koleś wie gdzie mieszkasz
- Wie bo tu mój były chłopak
- Tak czy siak nigdzie nie idziesz zostajesz u mnie zaraz dam ci coś do przebrania i sam się przebiorę
poszliśmy do jego pokoju i wyciągnął z szafy ciuch dla siebie i dla mnie dał mi je i pokazał wejście do łazienki a sam poszedł do innej.
Gdy weszłam do łazienki wzięłam prysznic i ubrałam się w to co dał mi chłopak.Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku gdy Liam wszedł do pokoju o mało co oczy mi z orbit nie wyleciały wszedł na luzie w samych bokserkach
-Emm miałeś się ubrać
- I ubrałem
- W same bokserki
- Tak ja tak zawsze śpię oprócz zimy
- Aha
- Jesteś głodna
- Nie
- Ja też nie
- To gdzie mam spać
- Tu pokazał ręką na łóżko
- A ty
- Tu znowu pokazał na łóżko
- Co nie ma mowy
- Nie bój się nawet cię nie dotknę
- Niech będzie ale poczekaj muszę coś sprawdzić zamknij oczy
- Mam się bać
- Nie
-Ok
Gdy je zamknął nie mogłam się powstrzymać podeszłam do niego i musnęłam go moimi wargami ten odwzajemnił to głębszym i namiętnym pocałunkiem
To be continued
***
Nie wiem czy się spodoba to mój pierwszy rozdział jak się spodoba to piszcie w kom a będzie następny :*
Autor; Klaudia
Wystąpili: Liam Payne, Casandra Blue, Mike Wind, kelnerka Amanda Moly czyli Dorota Rabczewska (Doda)